niedziela, 8 czerwca 2014

NIEPRAWDZIWE OSKARŻENIA O KRADZIEŻ WYPCHANEJ KACZKI KRZYŻÓWKI

Po usunięciu mnie z pracy szukano pretekstów do postawienia mi nieprawdziwych zarzutów, które pozwoliłyby m. in. zdyskredytować mnie jako biegłego sądowego i zakwestionowały mój udział w sprawie, w której stroną pozwaną było muzeum w K. W muzeum w K, rzekomo zaginęła rolka z papierową taśmą perforowaną do pianoli (automat odtwarzający muzykę). Rolka rzekomo zaginęła 23-07-2008. Wcześniej poprosiłem p. Karolinę W. (pracownik muzeum w K.) sprawującą opiekę nad rolkami, o przyniesienie trzech rolek do automatów odtwarzających muzykę, dwóch do pianoli i jednej do organoli (automat umożliwiający odtwarzanie muzyki na organach z papierowej perforowanej taśmy nawiniętej na rolkę) z magazynu do sali nr 13, którą zajmuje dział sz. da., co było konieczne do badań porównawczych prowadzonych w sprawie. Dodam, iż zawsze oględziny prowadziłem z oddelegowanym pracownikiem muzeum w K.. P. Karolina W. kilkakrotnie rozmawiała ze mną na temat, czy nic nie wiem o rzekomo zaginionej rolce do pianoli, jednocześnie uświadamiając mi trudne położenie w tej sytuacji jej samej a także mojej osoby. P. Karolina W. i jej kier. p. Anna S. były na mnie obrażone, jakobym to ja miał coś wspólnego z rzekomym zaginięciem rolki, do której miałem dostęp ale zawsze w obecności oddelegowanego pracownika muzeum w K.. P. Karolina W. najpierw poinformowała mnie, iż o zaginięciu rolki zawiadomiła p. Krzysztofa K. d. muzeum w K., fakt poinformowania p. d. muzeum w K. miał nastąpić, prawie po trzech tygodniach od rzekomego zaginięcia rolki, a p. d. muzeum w K. według jej słów miał zawiadomić policję, po pewnym czasie ta sama p. Karolina W. powiedziała mi, że ma przygotowane pismo do Policji w sprawie zaginięcia rolki. Rzekomo zaginiona rolka odnalazła się 19-08-2008. Później dowiedziałem się od innych pracowników, m. in. p. Karoliny W., że rolka odnalazła się w pomieszczeniu zajmowanym przez dział sz. da., na szafie bibliotecznej. Miała ją odnaleźć pani wysokiego wzrostu pracująca w księgowości. P. Karolina W. twierdziła także, że jej koleżanki szukały wcześniej na szafie bibliotecznej rzekomo zaginionej rolki i jej tam nie było.

Podobne zdarzenie, jak można sądzić mające wspólne źródło inspiracji ze sprawą zaginięcia rolki do pianoli, miało miejsce w warszawskim muzeum. P. d. Piotr Ś., który najpierw usunął mnie z pracy (26 maja 2008 r. poinformowano mnie o wypowiedzeniu umowy o pracę, z przysługującym trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia i jednoczesnym zwolnieniu z obowiązku świadczenia pracy), pod moja nieobecność (od 27 maja 2008 r. nie byłem wpuszczany do muzeum) zdecydował o przeprowadzeniu kontroli i rzekomej rekontroli (nie miałem możliwości udziału w kontroli i rzekomej rekontroli) a następnie kierował do mnie pisma z 1 sierpnia 2008 r. i 1 września 2008 r. dotyczące braku w zbiorach muzealnych wypchanej kaczki krzyżówki, by później oskarżyć mnie o kradzież kaczki. Zapadł prawomocny wyrok uniewinniający mnie od oskarżeń o kradzież kaczki.

P. Piotr Ś. w pierwszym piśmie z 1-08-2008, skierowanym do mnie w sprawie zaginionej spreparowanej kaczki krzyżówki poinformował, iż cytat: przeprowadzone w okresie od 2.06.2008 r. do 20.06.2008 r. skontrum w dziale p. -ł. [muzeum warszawskiego] wykazało brak muzealium pn. "kaczka krzyżówka – samiec" o nr inw. MLJ-VIII-356.



W mojej odpowiedzi z 14-08-2008, na wyżej wymienione pismo, poinformowałem, iż cytat: spreparowana kaczka, która została wymieniona w piśmie {podpisanym przez Piotra Ś.}, pod koniec maja 2008 roku, kiedy jeszcze pracowałem w [muzeum warszawskim] – dopóki mogłem wejść do muzeum {później już nie wpuszczała mnie ochrona} i dopóki miałem dostęp do muzealiów – była zawieszona w sali nr 14 {wystawa stała - «Polski salon m. XIX/XX w.»}, zaraz przy wejściu do sali, po prawej stronie, przed drzwiami prowadzącymi do magazynu działu p. - ł..

Moje pismo wskazujące miejsce gdzie znajduje się rzekomo brakująca spreparowana kaczka krzyżówka ma datę 14-08-2008. Najprawdopodobniej p. Krzysztof K. dowiedziawszy się od p. Piotra Ś. o mojej odpowiedzi, która pomogła znaleźć rzekomo zaginioną spreparowaną kaczkę krzyżówkę, mógł odwołać akcję mającą na celu uwikłanie mnie w rzekome zaginięcie rolki do pianoli. Przypominam rzekomo zaginiona rolka z papierową taśmą perforowaną do pianoli odnalazła się 19-08-2008.

P. Piotr Ś. w drugim piśmie z 1-09-2008 skierowanym do mnie informuje, iż cytat: przeprowadzona w [muzeum warszawskim] rekontrola wykazała, że brakuje kaczki o numerze inwent. MŁJ-VIII-355, natomiast kaczka krzyżówka o numerze inwent. MŁJ-VIII-356 rzeczywiście wisi w saloniku m. [muzeum warszawskiego].
W piśmie w tej sprawie, skierowanym do mini. ku. i dz. na. z 12-09-2008, poinformowałem, iż cytat: od 27 maja 2008 roku {26 maja 2008 roku poinformowano mnie o wypowiedzeniu umowy o pracę, z przysługującym mi trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia i jednoczesnym zwolnieniu mnie z obowiązku świadczenia pracy} nie byłem wpuszczany do budynku, w którym znajdują się muzealia [...], wobec tego "przeprowadzona [...] rekontrola wykazała, że brakuje kaczki o numerze inwent. MŁJ-VIII-355 {cytat z pisma [...] L. dz. M-OP/951/43/3/2008, z 01-09-2008} mnie nie dotyczy ponieważ nie miałem dostępu do muzealiów".

W piśmie p. Piotra Ś. z 01-09-2008 jest fragment, cytat: niniejszym informuję, że przeprowadzona w [muzeum warszawskim] rekontrola wykazała, że brakuje kaczki o numerze inwent. MŁJ-VIII-355, natomiast kaczka krzyżówka o numerze inwent. MŁJ-VIII-356 rzeczywiście wisi w saloniku m. [muzeum warszawskiego], dalej p. Piotr Ś. napisał, cytat: przeprowadzona kontrola wskazała, że obecnie na ekspozycji znajduje się kaczka o numerze inwent. MŁJ-VIII-356. Można przypuszczać, że za rekontrolę i ponowną kontrolę p. Piotr Ś. uznał wyjaśnienie podpisane przez p. Lidię M. {sąd rej. W. Ś., IV wydział grodzki, sygnatura akt IV W 325/09, k. 14-15}, które to wyjaśnienie jest w najistotniejszym fragmencie sprzeczne z podpisanym przez p. Piotra Ś. zawiadomieniem i protokołem zawiadomienia o przestępstwie w sprawie zaginięcia spreparowanej kaczki krzyżówki oraz dowodzi wprowadzania w błąd tzw. organów ś. i wymiaru s..





P. Lidia M. w swoim wyjaśnieniu {k. 15} stwierdza, cytat: fakt naniesienia w zeszycie zawierającym spis eksponatów w saloniku m. nowego numeru. W miejscu, gdzie przedtem widniał napis "bez numeru", za pomocą białej taśmy maskującej i maszyny do pisania naniesiono numer MŁJ-VIII-356.

P. Piotr Ś. w protokole zawiadomienia o przestępstwie {k. 19} oświadczył, cytat: w książce, która była na ekspozycji i ogólnie dostępna dla pracowników, są naniesione zmiany fałszujące numer inwentarzowy "kaczki krzyżówki" nr MŁJ-VIII/355, czyli tej która zaginęła na nr MŁJ-VIII/356.

Sprzeczne są twierdzenia p. Lidii M. i p. Piotra Ś., co do tego, jaki był pierwotny zapis, cytat: bez numeru według p. Lidii M. i cytat: nr MŁJ-VIII/355 według p. Piotra Ś..

Podkreślenia wymaga fakt, iż p. Piotr Ś. o zaginięcie spreparowanej kaczki krzyżówki obwinił właśnie mnie. Na jakiej podstawie? P. Piotr Ś. obwinił mnie o zaginięcie spreparowanej kaczki krzyżówki na podstawie rzekomych ustaleń {k. 18 verso i k. 19}, cytat: że wiedział on o szczegółach związanych z zaginioną kaczką, o których mógł wiedzieć tylko ten, który miał do niej dostęp. Informuję, iż dostęp do eksponatów działu p. - ł. znajdujących się na wystawach ma wiele osób, w tym zwiedzający muzeum i jego pracownicy, dostęp do eksponatów działu p. - ł. znajdujących się w innych pomieszczeniach np. w holu, na klatce schodowej, w gabinecie p. Piotra Ś. ma wiele osób, w tym zwiedzający muzeum, jego pracownicy, goście p. Piotra Ś.. Dostęp do eksponatów działu p. - ł. znajdujących się w magazynie działu poza mną miał także pracownik działu p. Sebastian J., a także inne osoby i pracownicy muzeum, którzy brali udział w tzw. gazowaniach {używanie preparatów chemicznych w celu trucia owadów, ich larw we wszystkich tych pomieszczeniach muzeum, w których znajdują się eksponaty}. Zdarzało się, że do magazynu działu wchodzili pracownicy muzeum także w innych okolicznościach, np. 30-03-2006 p. Bogumiła M. i p. Anna H., po godz. 16, kiedy nie było już w muzeum pracowników działu, nie informując wcześniej o swoich zamiarach pracowników tego działu, weszły do magazynu i wyniosły stamtąd do innego pomieszczenia muzeum wypchane (m. in.): bobra, wydrę, bataliona {gatunek ptaka}.

W dalszej części protokołu zawiadomienia o przestępstwie {k. 19} według słów p. Piotra Ś., cytat: dostęp do zasobów magazynowych działu {…} miały tylko dwie osoby 1) Ireneusz Wojczuk, 2) Sebastian J.. I nie wiadomo na jakiej podstawie dalej p. Piotr Ś. formułuje oskarżenie, jedyną, cytat: osobą podejrzaną, która mogła przyczynić się do utraty obiektu muzealnego "kaczki krzyżówki" nr MŁJ-VIII/355 jest były pracownik Ireneusz Wojczuk.

Jednocześnie p. Piotr Ś. {k. 19 verso} informuje, cytat: nie potrafię wyjaśnić przyczyn, dla jakich, mógł on dokonać tego zaboru. P. Piotr Ś. doskonale wiedział o tym, że poza obowiązkami służbowymi związanymi z pracą w muzeum warszawskim trofea myśliwskie i polowania zupełnie mnie jako miłośnika żywych, dzikich zwierząt nie interesują. W moim piśmie z 14-08-2008 {wymienione wcześniej} przypomniałem p. Piotrowi Ś., iż cytat: nigdy nie byłem i nie jestem myśliwym, jak też nie kolekcjonowałem i nadal nie kolekcjonuję trofeów.

W dalszej kolejności p. Piotr Ś. stwierdza {k. 19 verso}, cytat: Ireneusz Wojczuk w dniu 17.10.2007 r. podpisał protokół zwrotu "kaczki krzyżówki" z wystawy z Nieborowa i od tego czasu powinna być w magazynie działu. Informuję, że razem ze mną po eksponaty do Nieborowa służbowo pojechała pani Bogumiła M., która podpisała dokumenty zwrotu eksponatów jako nadzór konserwatorski.

Podawaniem nieprawdy do wiadomości tzw. organów ś. i wymiaru s. jest cytat {k. 7}: powołując się na umowę Nr 47 z dnia 17.04.2007 r. i protokół zdawczo-odbiorczy z dn. 17.10.2007 stwierdza się, że kaczka krzyżówka samiec o nr inw. MŁJ-VIII-356 wróciła z wypożyczenia do muzeum Pałac w Nieborowie z wystawy Pałace i dwory myśliwskie dnia 17.10.2007 dalszy los muzealium jest niejasny. Otóż jak poinformowałem w moim piśmie z 14-08-2008 kaczka o tym numerze inwentarzowym, cytat: kiedy jeszcze pracowałem w Muzeum [...] – dopóki mogłem wejść do Muzeum {później już nie wpuszczała mnie ochrona} i dopóki miałem dostęp do muzealiów - była zawieszona w sali nr 14 {wystawa stała - "Polski salon m. XIX/XX w."}, zaraz przy wejściu do sali, po prawej stronie, przed drzwiami prowadzącymi do magazynu działu p. - ł.. Ze stwierdzeniem tym zgodził się p. Piotr Ś. w swoim piśmie {L. dz. M-OP/951/43/3/2008} z 1-09-2008, cytat: kaczka krzyżówka o numerze inwent. MŁJ-VIII-356 rzeczywiście wisi w Saloniku M. [muzeum warszawskiego].

Nieprawdą jest, co podaje p. Piotr Ś. w uzasadnieniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa {k. 4} jakoby, cytat: zaginął obiekt muzealny pod nazwą kaczka krzyżówka {…} MŁJ-VIII/355. Brak wyżej wymienionego muzealium stwierdzony został w m-cu czerwcu 2008 roku po przeprowadzonej komisyjnie wewnętrznej kontroli. Dowodem na nieprawdę tego stwierdzenia jest pismo podpisane przez p. Piotra Ś. {L. dz. M-OP/43-869/2008} z 1-08-2008 informujące, iż cytat: przeprowadzone w okresie od 2.06.2008 r. do 20.06.2008 r. skontrum w dziale p. - ł. […] wykazało brak muzealium pn. "kaczka krzyżówka – samiec" o nr inw. MLJ-VIII-356. W piśmie tym nie ma mowy o braku spreparowanej kaczki krzyżówki oznaczonej numerem inwentarzowym MŁJ-VIII-355.

Nieprawdą jest, co zeznaje p. Piotr Ś., cytat: od kiedy pracuję w Muzeum {k. 19 verso} od 24 lat nie było braków w zbiorach działów muzeum. Jest to pierwszy przypadek tego typu czyli że coś zginęło na terenie Muzeum.

W aktach sprawy p. Piotr Ś. {k. 19 verso) zeznaje, cytat: nie jest to eksponat o dużym znaczeniu dla kultury. Można go odtworzyć. "Odtwarzany" był np. gronostaj, który zaginął w muzeum warszawskim, przed rokiem 1997 {w tym czasie kierownikiem działu był p. Wojciech C., ja jeszcze nie pracowałem w muzeum}. W dokumentacji przechowywanej w dziale znajdował się dokument podpisany przez osobę opiekującą się ekspozycją informujący o zaginięciu eksponatu muzealnego.

Po 2000 r. zostało przebite i rozerwane płótno obrazu dużych rozmiarów {jednego z wartościowszych w zbiorach muzeum} przedstawiającego wilki w zimowym pejzażu. Stłuczona została szklana zabytkowa lampa, ustawiona na biurku w salonie m. {wpisana do ewidencji muzealiów}. Kilka lat temu kilku ptakom "ukręcono" głowy, tj. przekręcono je np. o 90° w stosunku do pierwotnego położenia {głowy zamocowane są na drutach}. Zginęło radio w samochodzie służbowym zaparkowanym na zamkniętym i chronionym parkingu służbowym muzeum. W 2008 r. zginęły fragmenty miedzianych rynien zamocowanych na budynku muzeum.

W aktach sprawy sądowej, na k. 5, według p. Piotra Ś., cytat: wartość materialna muzealium to kwota 150 zł, cytat: wartość materialna nie ma znaczenia. Jak to rozumieć? Zwracam uwagę na sprzeczność tych stwierdzeń. Na k. 17 verso, wartość zaginionej kaczki krzyżówki określona jest na 150 zł. Dalej, na k. 19 verso, według słów p. Piotra Ś., cytat: wartość utraconego eksponatu muzealnego "kaczki krzyżówki" o nr MŁJ/VIII/355 oceniam na kwotę 150 zł. Nie jest eksponat o dużym znaczeniu dla kultury. Można go odtworzyć. Bardziej chodzi o to że Muzeum doznało uszczerbku w majątku, a domniemany sprawca miał lub może mieć dostęp do obiektów cennych dla kultury w przyszłości.

W czasie kiedy broniłem się przed nieprawdziwym oskarżeniem o kradzież wypchanej kaczki ceny nowych, spreparowanych kaczek krzyżówek oscylowały około 40 złotych, czego dowodzą wydruki trzech zakończonych aukcji internetowych z wylicytowanymi cenami. W wypadku dwóch ofert z aukcji internetowych zaznaczone jest wyraźnie, iż spreparowane kaczki krzyżówki są, cytaty: tegoroczna, wypreparowana kilka tygodni temu, co w opinii oferujących musi być ich ważnym walorem. Spreparowana kaczka krzyżówka rzekomo zaginiona w muzeum miała przynajmniej kilkanaście lat, musiała mieć liczne uszkodzenia np. braki piór, uszkodzenia piór, była konserwowana i naprawiana, miała wyblakłe kolory, co ma bardzo duży wpływ na zdecydowane obniżenie ceny. Spreparowane kaczki krzyżówki licytowane na aukcjach internetowych były zamocowane na podstawkach - podnosi to ich cenę, a kaczka krzyżówka rzekomo zaginiona w muzeum była bez podstawki. Najprawdopodobniej w związku z rozwojem technologii preparatów chemicznych konserwujących wypchane ptaki, aktualnie stosowane preparaty są trwalsze i mniej szkodliwe dla zdrowia człowieka, co nie pozostaje bez wpływu na wyższą cenę obecnie preparowanych kaczek krzyżówek. Rzekomo zaginioną muzealną wypchaną kaczkę należałoby wycenić na 0 zł. Ww. dowodzi nieprawdziwych zeznań p. Piotra Ś.. P. Piotr Ś. nieprawdziwie informował policję w kwestii wartości wypchanej kaczki krzyżówki, aby mnie później nieprawdziwie oskarżyć o kradzież wypchanej kaczki krzyżówki i ewentualnie wyegzekwować kwotę 150 zł.. 28-10-2009 p. Piotr Ś. zeznał, iż Ireneusz Wojczuk cytat: nie miał podpisanej odpowiedzialności materialnej.

P. Piotr Ś. zeznał {Protokół zawiadomienia o przestępstwie złożonym przez p. Piotra Ś. w dniu 28.10.2008 r., k. 19 verso, sygn. akt IVW 325/09, sąd rej. W. Ś., IV Wydział Grodzki – Sekcja Wykonawcza}, cytat: domniemany sprawca {chodzi o moją osobę} miał lub może mieć dostęp do obiektów cennych dla kultury w przyszłości. Jest to wyraźna aluzja do prac wykonywanych przeze mnie, w tym czasie, w charakterze biegłego sądowego w muzeum w K., co dowodzi wyjątkowo brutalnej akcji prowadzonej przeciwko mojej osobie, mającej na celu pomówienie mnie o kradzież i na tej podstawie zniesławienie, zarazem jest to celowe wyrażenie opinii mającej mieć negatywny wpływ na znalezienie przeze mnie pracy w przyszłości. Jest to kolejna próba zdyskredytowania mnie w środowisku muzealnym podjęta przez p. Piotra Ś.. Po usunięciu mnie z pracy przez p. Piotra Ś., mimo usilnych starań znalezienia pracy w muzeach warszawskich starania moje nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. P. Piotr Ś. zeznał przesłuchiwany 28-10-2009 przez sąd rej. W. Ś., IV Wydział Grodzki – Sekcja Wykonawcza {k. 149, sygn. akt IVW 325/09}, cytat: my składając to zawiadomienie {dotyczące kradzieży ze zbiorów muzeum wypchanej kaczki krzyżówki} mieliśmy na uwadze to, że pan Wojczuk jako historyk sztuki i biegły sądowy może mieć dostęp do innych zbiorów, cennych dla kultury.





Pro. rej. W. Ś. w odpowiedzi na zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa {art. 233 § 1, art. 234, art. 238 kk.} z 17-08-2009 i pismo z 5-09-2009 wydała postanowienie, sygn. akt 1 Ds. 1067/09//UM, z 29-09-09 o odmowie wszczęcia śledztwa uzasadniając, cytat: do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia merytorycznego przez sąd brak jest podstaw do prowadzenia śledztwa o czyn z art. 233 § 1 kk i dlatego postanowiono jak na wstępie. W piśmie skierowanym do pro. rej. W. Ś. z 18-12-2009 poinformowano, cytat: iż wyrokiem z dnia 03.11.2009 r. został Pan {Ireneusz Wojczuk} uniewinniony od stawianego mu zarzutu {rzekomej kradzieży wypchanej kaczki krzyżówki}. Odpowiedź podpisana przez ppr Zdzisława K., ówcześnie zas. pro. rej. W. Ś. datowana 12-02-2010 zawierała stwierdzenie, iż pismo z 18-12-2009, cytat: nie zostało {…} uwzględnione bowiem nie zawiera nowych okoliczności uzasadniających wszczęcie śledztwa, ponadto sprawa została tak poprowadzona przez pro. rej. W. Ś., iż praktycznie pokrzywdzony nie miał możliwości wniesienia zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa-dochodzenia. W konsekwencji nie dopuszczono do rozpatrzenia sprawy przez sąd karny, najpierw zażądano wyroku, że jestem niewinny, kiedy takowy przesłałem okazało się, że sprawa jest prawomocnie zakończona.

Moje pismo z 1-03-2010 adresowane do pro. było w swej treści ponownym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa z art. 233 § 1, art. 234, art. 238 kk.. Podejrzany jak tego dowodzę w ponownym zawiadomieniu nieprawdziwie informował tzw. organy ś. i wymiar s. aby na podstawie tych informacji fałszywie mnie oskarżyć i złożyć zawiadomienie o nie popełnionym przeze mnie przestępstwie. Pro. rej. W. Ś. wydała kolejne dwa postanowienia: z 31-03-2010 {sygn. akt 1 Ds. 297/10//MG, dot. art. 234 kk} i 22-04-2010 {sygn. akt 1 Ds. 364/10//UM, dot. art. 233 § 1 kk} o odmowie wszczęcia śledztwa. Celowo rozdzielono zarzuty celem nie łączenia ich i umorzenia postępowania.

Po wniesieniu zażaleń z 25-04-2010 {sygn. akt 1 Ds. 297/10//MG} i z 17-05-2010 {sygn. akt 1 Ds. 364/10//UM} na ww. postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa otrzymałem zawiadomienie z 7-06-2010 sądu rej. dla W. Ś., II wydział karny, sygn. akt II Kp 1210/10, o posiedzeniu sądu w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie pro. rej. W. Ś. {sygn. akt 1 Ds. 297/10//MG} w sprawie z art. 234 kk., również wezwany zostałem do stawienia się w kom. rej. pol. W. I w sprawie o przestępstwo z art. 233 § 1 kk. Nie zostały podjęte żadne czynności w sprawie oskarżenia z art. 238 kk. Zważywszy na powyższe, zwróciłem się z wnioskiem o objęcie przestępstw z art. 233 § 1, art. 234 i art. 238 kk jednym postępowaniem.

Sprawa 1 Ds. 1067/09//UM zakończona odmową wszczęcia śledztwa podjęta na nowo 24-05-2010 pod sygnaturą 1 Ds. 558/10/UM.

Ppr Urszula M. postanowieniem, datowanym 25-06-2010 {piątek}, podejmuje na nowo {jako 1 Ds. 719/10/UM} postępowanie w sprawie 1 Ds. 364/10/UM. Postanowieniem ppr Urszuli M. z 28-06-2010 {poniedziałek} sprawa 1 Ds. 719/10/UM dołączona została do śledztwa 1 Ds. 558/10/UM. I finalnie tego samego 28-06-2010 ppr Urszula M. zatwierdza postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie 1 Ds. 558/10/UM (postanowienie przygotowane 25-06-2010 przez mł. as. Magdalena P.). Działanie to skutkuję m. in. pozbawieniem pokrzywdzonego rozpatrzenia jego zażalenia z 17-05-2010 w sprawie, sygn. akt 1 Ds. 364/10/UM, przez sąd.

Mł. as. Magdalena P. w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa z 25-06-2010, zatwierdzonego przez ppr Urszulę M. 28-06-2010, sygn. akt 1 Ds. 558/10/UM (w sprawie z art. 233 kk.), napisała, cytat: co do numerów ewidencyjnych i sposobu ich zapisu w zeszycie p. Piotr Ś. oświadczył, iż nie widział rzeczonych zapisów a zna je jedynie z opisu innych pracowników muzeum, nie jest więc w stanie dokładnie określić na czym miałoby polegać przerobienie zapisu, co stoi w sprzeczności z ww. wyjaśnieniem podpisanym przez p. Lidię M. {k. 14-15}, które to wyjaśnienie jest w najistotniejszym fragmencie sprzeczne z podpisanym przez p. Piotra Ś. zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i protokołem zawiadomienia o przestępstwie w sprawie rzekomego zaginięcia spreparowanej kaczki krzyżówki oraz dowodzi wprowadzania w błąd tzw. organów ś. i wymiaru s.. P. Lidia M. w swoim wyjaśnieniu {k. 15} stwierdza, cytat: fakt naniesienia w zeszycie zawierającym spis eksponatów w saloniku m., nowego numeru. W miejscu, gdzie przedtem widniał napis "bez numeru", za pomocą białej taśmy maskującej i maszyny do pisania naniesiono numer MŁJ-VIII-356.

P. Piotr Ś. w protokole zawiadomienia o przestępstwie {k. 19} oświadczył, cytat: w książce, która była na ekspozycji i ogólnie dostępna dla pracowników, są naniesione zmiany fałszujące numer inwentarzowy "kaczki krzyżówki" nr MŁJ-VIII/355, czyli tej która zaginęła na nr MŁJ-VIII/356. Sprzeczne są zeznania p. Lidii M. i p. Piotra Ś., co do tego jaki był pierwotny zapis, cytat: bez numeru według p. Lidii M. i cytat: nr MŁJ-VIII/355 według p. Piotra Ś..

W uzasadnieniu postanowienia sądu rej. W. Ś., II wydział karny, sygn. akt II Kp 1210/10, z 22-07-2010 (w sprawie z art. 234 kk.) ssr Agnieszka M. stwierdza „postawiony zarzut {przez p. Piotra Ś. przeciwko mnie} musi być nie tylko obiektywnie, ale i subiektywnie nieprawdziwy”, przedstawione powyżej dowodzi, iż zarzut – nieprawdziwe oskarżenie mnie przez p. Piotra Ś. - był subiektywnie nieprawdziwy, pozbawiony racjonalnych przesłanek i obliczony na mistyfikację. Dalej w uzasadnieniu napisano „Ireneusz Wojczuk sprawował opiekę nad działem, w którym owa kaczka znajdowała się do czasu jej zaginięcia, stwierdzonego notabene w okresie zakończenia przez Ireneusza Wojczuka pracy w muzeum”. Jak to rozumieć? Prawdą jest, iż „Ireneusz Wojczuk sprawował opiekę nad działem, w którym owa kaczka znajdowała się” ale nie do czasu zaginięcia kaczki, tylko do czasu usunięcia mnie z pracy w Muzeum, a do tego czasu, nikt, nic nie wiedział o zaginięciu kaczki!

W związku z powyższym rodzą się pytania, czy w sprawie zaginięcia kaczki poszukiwana była kaczka czy w końcu raczej chodziło o rzucenie nieprawdziwych oskarżeń na niewinnego? Jedyną osobą formułującą oskarżenia był p. Piotr Ś.. Zwraca uwagę prowadzenie sprawy przez tzw. organy ś. i wymiar s., co zrobiono aby wyjaśnić zaginięcie eksponatu i spowodować jego odnalezienie?





 

Po wszystkich «postępowaniach» tzw. organów ś. i wymiaru s. zapada postanowienie z 11-01-2011 podpisane przez ssr Monikę Ł, sąd rej. W. Ś., II wydział karny, sygn. akt II Kp 2665/10 zamykające postępowanie z art. 233 § 1, art. 234, art. 238 kk. W postanowieniu stwierdza się nieprawdę jakoby było ono w przedmiocie zażalenia na postanowienie pro. rej. W. Ś. sygn. akt 1 Ds 1043/10, dotyczy ono postępowania 1 Ds 558/10. Ponadto postanowienie pro. rej. W. Ś. sygn. akt 1 Ds 558/10 z 28-06-2010 tyczy jedynie czynu z art. 233 § 1. W postanowieniu ssr Monika Ł. stwierdza niezgodnie z prawdą: «Piotr Ś. nie wskazał Ireneusza Wojczuka jako osoby, która dokonała kradzieży», «Piotr Ś. nie oskarżył Ireneusza Wojczuka» i dalej: «stanowisko Piotra Ś. o potencjalnej możliwości zabrania kaczki przez I. Wojczuka nie odnosi się do sfery obiektywnej rzeczywistości. Jest to jedynie wyraz wewnętrznych przemyśleń Piotra Ś. Nie doszło natomiast do podania niezgodnych z prawdą faktów».

P. Piotr Ś. po odmowie wszczęcia śledztwa zatwierdzonym przez pro. 07-11-08 skierował pismo z 28-11-2008, L.dz. M-OP/1261/027/19/2008, do pro. rej. W. Ś., w którym napisał, cytat: policja winna wystąpić z wnioskiem o ukaranie sprawcy tego wykroczenia {czyli Ireneusza Wojczuka} do właściwego sądu grodzkiego.
P. Piotr Ś. nękał mnie i usiłował zastraszyć pismami w sprawie rzekomych nieprawidłowości związanych z brakiem wypchanej kaczki krzyżówki już od sierpnia 2008 r. {L. dz. M-OP/43-869/2008 z 1-08-2008 i L. dz. M-OP/951/43/3/2008 z 1-09-2008} nie dopuszczając do mojego udziału w kontroli i rzekomej rekontroli. Jeszcze wcześniej, w maju 2008 r., w trakcie Nocy Muzeów zgodnie z zeznaniami świadków 24-02-2011 przed sądem ok. w W., wydział IV cywilny p. Jakub L. zeznał, cytat: podczas nocy muzeów w 2008 roku na przełomie wiosny lata, była taka sytuacja, że dyrektor muzeum [warszawskiego] oskarżył wśród kilku osób powoda [Ireneusza Wojczuka] o kradzież kaczki […] i zagroził zwolnieniem z pracy. […] Dyrektorem muzeum był Piotr Ś. 24-02-2011 przed sądem ok. w W., wydział IV cywilny świadek p. Barbara K. zeznała, cytat: byłam świadkiem takiej rozmowy było to w 2008 r. to był maj, Przed muzeum byłam świadkiem rozmowy między powodem [Ireneuszem Wojczukiem] a Piotrem Ś., podczas której pan Ś. groził powodowi, był wzburzony, groził mu oskarżeniem o kradzież eksponatu o ile będzie dalej biegłym niezawisłym, podczas pracy w K. w muzeum.

P. Piotr Ś. nieprawdziwie informował pol., aby mnie później nieprawdziwie oskarżyć o kradzież z muzeum warszawskiego wypchanej kaczki krzyżówki, o treści korespondencji z Ireneuszem Wojczukiem w sprawie zaginionej spreparowanej kaczki krzyżówki. W „Protokole przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania w charakterze świadka osoby zawiadamiającej” z 28-10-2008, sąd rej. W. Ś., IV wydział grodzki – sekcja wykonawcza, sygn. akt IVW 325/09, k. 19, p. Piotr Ś. zeznał, cytat: dowiedzieliśmy się o zamianie kaczek od Ireneusza Wojczuk. P. Piotr Ś. miał się „dowiedzieć o zamianie kaczek” z mojej odpowiedzi datowanej 14-08-2008. W odpowiedzi z 14-08-2008 wyjaśniłem gdzie znajdowała się w muzeum brakująca zdaniem p. Piotra Ś. spreparowana kaczka krzyżówka. P. Piotr Ś. potwierdził w piśmie z 1-09-2008, cytat: rzeczywiście wisi w saloniku m. P. Piotr Ś. nie dołączył do akt sprawy korespondencji m. in. mojej odpowiedzi datowanej 14-08-2008 – ważnego dowodu w sprawie oskarżenia mnie o kradzież kaczki. Korespondencję dołączyłem w trakcie pierwszego przesłuchania przez pol. w styczniu 2009 r.

Sier. Anna P. przesłuchiwała mnie 12-01-2009 r. celem udzielenia wyjaśnień, przedstawiłem jej dowody niewinności, których nie ujawnił wcześniej p. Piotr Ś., chodzi o korespondencję z sierpnia i września 2008 r..

Postanowieniem z 6 kwietnia 2011 r. sąd ok. w W., wydział IV cywilny, (sygn. akt: IV C 465/10 – sprawa z mojego powództwa przeciwko p. Piotrowi Ś. o ochronę dóbr osobistych w związku z nieprawdziwymi oskarżeniami o kradzież z muzeum wypchanej kaczki krzyżówki) zwrócił się, cytat: o przesłanie [z muzeum] dokumentów związanych z ponowną kontrolą przeprowadzoną w wyniku odpowiedzi udzielonej przez Ireneusza Wojczuka.

P. Piotr Ś. odpowiadając na postanowienie sądu z 6 kwietnia 2011 r. w piśmie z 18-04-2011 przekonywał jakoby wyjaśnienie z 19-08-2008, cytat: sporządzone było po ponownej kontroli, jednakże brak jest protokołu takowej kontroli. W samym wyjaśnieniu jest napisane jakoby powstało ono, cytat: po przeprowadzeniu rekontroli, jednakże brak jest protokołu takowej rekontroli. P. Piotr Ś. w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z 03-10-2008 napisał, cytat: pismo z dn. 21.08.2008 r. stanowiące uzupełnienie protokołu z dn. 21.06.2008 r. z kontroli natomiast w piśmie z 18-04-2011 napisał o tym samym wyjaśnieniu, cytat: pismo Przewodniczącego Komisji z 19 sierpnia 2008 r. (stanowiące dodatkowe wyjaśnienie do protokołu z przeprowadzonej kontroli), sporządzone po ponownej kontroli w Muzeum, przeprowadzonej na skutek pisma p. I. Wojczuka z dnia 14 sierpnia 2008 r. Wyjaśnienie z 19-08-2008 jest nieuprawnione ponieważ jak chce tego p. Piotr Ś. miałaby je podpisać, cytat: Przewodnicząca Komisji powołanej Dnia 29.05.2008 r. w celu przeprowadzenia kontroli zgodności dokumentacji ewidencyjnej ze stanem faktycznym muzealiów w dziale p. - ł. czyli w oparciu o zarządzenie nr 8 z 29-05-2008, natomiast zgodnie z § 2 i § 5 wymienionego zarządzenia dokumenty powstałe w wyniku zarządzenia winny być przedłożone do akceptacji najpóźniej do 27-06-2008 - wyjaśnienie nosi datę 19-08-2008. Po przedłożeniu do akceptacji protokołu z kontroli, co miało miejsce według pełnomocnika p. Piotra Ś. rad. pr. Jana M. 01-06-2008, komisja zakończyła swoją działalność. Można z duża dozą prawdopodobieństwa domniemywać, iż wyjaśnienie powstało na zlecenie p. Piotra Ś.

P. Piotr Ś. zeznał przesłuchiwany 28 października 2009 r. przez sąd rej. W. Ś., IV wydział grodzki – sekcja wykonawcza, sygn. akt: IV W 325/09, k. 19, cytat: dopiero po odpowiedzi pana Wojczuka zarządzona kontrola potwierdziła - brak zarządzenia o kontroli, brak protokołu kontroli. W piśmie podpisanym przez p. Piotra Ś., L. dz. M-OP/951/43/3/2008, z 1-09-2008, cytat: przeprowadzona w MŁiJ rekontrola wykazała - brak protokołu rekontroli. Znając pismo z 18-04-2011 podpisane przez p. Piotra Ś. wiemy, iż nie istnieją dokumenty takowej kontroli albo rekontroli, zatem idąc dalej w zgodzie z materiałem dowodowym należy stwierdzić (wobec braku dowodów), iż nie było żadnej ponownej kontroli ani rekontroli, które byłyby podstawą do oskarżenia mnie, co wskazuje na mistyfikację mającą na celu oskarżenie mnie, doprowadzenie do ukarania i wykluczenie ze środowiska polskich muzealników i historyków sztuki. Winny nieprawdziwych oskarżeń pan p. Piotr Ś. absolutnie nie poczuwa się do przeproszenia mnie za nieprawdziwe oskarżenia, które wyeliminowały mnie z zawodowych środowisk i pozbawiły zatrudnienia zgodnego z moimi kwalifikacjami zawodowymi.

Znamienny jest fakt, iż p Piotr Ś. osobiście podpisał pismo z 18-04-2011, które to pismo złożone było w sądzie celowo w jednym egzemplarzu. Do mnie dotarły przesyłką poleconą z 22-04-2011 jedynie załączniki do pisma z 18-04-2011, natomiast samo pismo, istotne dla wyjaśnienia sprawy, cytat: ponownej {rzekomej} kontroli - nie. Jeden egzemplarz pisma procesowego pozostał w sądzie, do mnie wysłane zostały tylko złożone w sądzie w dwóch egzemplarzach załączniki. Według zamysłu p. Piotra Ś. i jego pełnomocnika rad. pr. Jana M. miałem nie poznać treści pisma z 18-04-2011. W postępowaniu dotyczącym autorskich praw majątkowych przed sądem ok. w W., sygn. akt II C 471/10, rad. pr. Jan M. w tym samym czasie stwierdził nieprawdę w piśmie procesowym na moją niekorzyść a w interesie p. Piotra Ś. jako dyrektora muzeum warszawskiego i dlatego w tej sprawie nie podpisał pisma z 18-04-2011 obawiając się zarzutów. Rad. pr. Jan M. reprezentuje p. Piotra Ś. w sprawach, w których stroną jest muzeum warszawskie z p. Piotrem Ś. na czele jak i w sprawach, w których stroną jest p. Piotr Ś. jako osoba fizyczna (kontrowersyjna kwestia rozliczeń pomiędzy obydwoma panami). Reprezentuje także kolejnych pracowników muzeum w postępowaniach, które dotyczą tychże jako osób fizycznych.

Sier. Anna P. z kom. rej. pol. W. I działając na moją szkodę, nieprawdziwie oskarżyła mnie o kradzież kaczki i wbrew zgromadzonemu materiałowi dowodowemu wystąpiła z wnioskiem o ukaranie mnie w postępowaniu zwyczajnym z 13-01-2009. Skutkiem wniosku przygotowanego przez sier. Annę P. było postępowanie sądowe, w trakcie którego (jako biegły sądowy, prowadzący w 2008 r. czynności w głośnej sprawie) pozostawałem przez blisko rok obwiniony o rzekomą kradzież wypchanej kaczki krzyżówki z muzeum warszawskiego. Postępowanie przeciwko mnie o kradzież wypchanej kaczki krzyżówki zakończyło się prawomocnym wyrokiem uniewinniającym z 03-11-2009. Sier. Anna P. naraziła na koszty postępowania sądowego skarb państwa.

Sier. Anna P. przesłuchiwała mnie 12-01-2009 r. celem udzielenia wyjaśnień, przedstawiłem jej dowody niewinności, których nie ujawnił wcześniej p. Piotr Ś., chodzi o korespondencję z sierpnia i września 2008 r..

Wydz. kont. kom. sto. pol. nie podjął żadnych działań w sprawie nieprawdziwych oskarżeń. Zast. nac. wydz. kont. kom. sto. pol. podin. Arkadiusz K. w piśmie z 27-10-2011, Ed-443/11 Is-13099/12995/11/MM, poinformował, iż kwestia nieprawdziwego oskarżenia biegłego sądowego Ireneusza Wojczuka przez sier. Annę P. z kom. rej. pol. W. I o kradzież z muzeum warszawskiego wypchanej kaczki krzyżówki, cytat: była przedmiotem postępowania wyjaśniającego przeprowadzonego w kom. rej. pol. W. I nie odnosząc się do wyników postępowania wyjaśniającego przeprowadzonego w macierzystej jednostce sier. Anny P.. Podin. Arkadiusz K. powołuje się na pismo z 23-06-2010 podpisane przez in. Marka M. z kom. rej. pol. W. I.. In. Marek M. w piśmie z 23-06-2010 nie odniósł się do nieprawdziwego oskarżenia biegłego sądowego Ireneusza Wojczuka przez sier. Annę P. o kradzież z muzeum wypchanej kaczki krzyżówki, ocenił jedynie stronę formalną i proceduralną czynności podjętych przez podległą sobie funkcjonariuszkę czyli np. kwalifikacji prawnej zarzucanego niezgodnie z prawdą czynu.

P. Piotr Ś. zeznał przed sądem, iż „ze względu na obowiązujące nas przepisy, możemy wykreślić obiekt z ewidencji dopiero 3 lata po prawomocnym orzeczeniu”. Wyrok w postępowaniu sądowym uniewinnił jedynie moją osobę od stawianego zarzutu kradzieży kaczki ale nie wyjaśnił kwestii «zaginięcia» kaczki ze zbiorów muzeum.
W uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa z 31-03-2010, sygn. akt 1 Ds. 297/10/MG, p. Marcin G. as. pro. rej. W. Ś. napisał „tymczasem w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości fakt, iż wypchana kaczka krzyżówka ze zbiorów muzeum [...] zaginęła”. Ssr Agnieszka M. z sądu rej. W. Ś., II wydział karny w postanowieniu z 22-07-2010 w sprawie, sygn. akt II Kp 1210/10, stwierdziła „faktem bezspornym jest zaginięcie ze zbiorów muzeum […] wypchanej kaczki krzyżówki”.

Zatem jak doszło do zaginięcia ww. kaczki, kto jest za to odpowiedzialny i kto jest winny zaginięcia ww. kaczki?

Pro. rej. W. Ś. została zawiadomiona o zaginięciu eksponatu w muzeum warszawskim (Państwowa Instytucja Kultury). Jak mnie poinformowano w biurze podawczym pro. rej. W. Ś. zawiadomienie zostało wpięte do akt innej sprawy (prowadzonej przez ppr Urszulę M.), sygn. akt 1 Ds 1067/09/UM, dotyczącej działań p. Piotra Ś. polegających na fałszywych oskarżeniach mojej osoby o kradzież przed tzw. organami ś. i wymiarem s., pomówienia o kradzież i na tej podstawie zniesławienia, świadczenia nieprawdy, składania nieprawdziwych zeznań przed tzw. organami ś., zatajenia dokumentów o zasadniczym znaczeniu dla sprawy przed tzw. organami ś., świadomego wprowadzenia w błąd pol., pro. i sądu, na podstawie fałszywych oskarżeń skompromitowania mojej osoby w środowisku muzealnym (przestępstwa z art. 233 § 1, art. 234 i art. 238 kk. przeciwko wymiarowi sprawiedliwości). Po czym pro. nie podjęła żadnych czynności w sprawie zawiadomienia.

Być może dla wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy nieprawdziwych oskarżeń nie bez znaczenia jest fakt, iż p. Piotr Ś. sprawdzał się w funkcji sekretarza koła ł. A., które to koło posługiwało się m. in. adresem przy ul. P. w W., będącym jednocześnie adresem kom. gł. pol..

Proszę czytać post: ZMIANY W PROTOKOLE ROZPRAWY, STRONNICZY WYROK (http://zwokandy.blogspot.com/2014/05/zmiany-w-protokole-rozprawy-stronniczy.html)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz